Strona główna zamku - kliknij jeśli nie widzisz menu bocznych

CZORSZTYN
 LEGENDY


Złoto w Pieninach

Według legendy pierwszy właściciel zamku Piotr Wyżga był namiętnym poszukiwaczem złota. Obsesja ta doprowadziła go do tego, że zaprzedał duszę diabłu, który w zamian poskazał mu gdzie w Pieninach mozna upragnione przez niego złoto znaleźć.

O przywódcy chłopskiego powstania

15 czerwca Roku Pańskiego 1651 do bram zamku w Czorsztynie zapukał wraz z towarzyszami oficer wojska polskiego Aleksander Kostka-Napierski. Zamek pozbawiony był w tym czasie załogi a służba zobaczywszy list od króla uprawniający go do przejęcia zamku i przygotowania do obrony przyjęła to za dobrą monetę. Aleksander przejął władze na zamku i wystosował pismo do biskupa krakowskiego Piotra Gębickiego, dzierżącego w imieniu króla Jana Kazimierza pieczę nad Krakowem i jego okolicą, z prośbą o przysłanie dział i prochów. Ten jednak zamiast dział przysłał żołnierzy, który rozpoczęli oblężenie. Po kilku dniach zamek został odbity, gdy zaczęło brakować pocisków i żywności, towarzysze Napierskiego sami ujęli swojego dowódcę, związali i oddali w ręce biskupiego wojska. List króla okazał się fałszywy a sam oficer był tak naprawdę emisariuszem Bohdana Chmielnickiego, namawiającym chłopów do wypowiedzenia posłuszeństwa swym panom i przyłączenia się do oddziałów buntowniczych, które wzmocnione przez oddziały węgierskie Rakoczego miały uderzyć na Kraków wykorzystując fakt iż wojska polskie walczyły z rebelią na Ukrainie. Jednak niewielu chłopów dało się namówić do buntu a proboszczowie parafii, na terenie których działał Kostka-Napierski szybko dobnieśli biskupowi o prawdziwym charakterze jego działań, a wojska węgierskie nie nadeszły.
18 lipca Roku Pańskiego 1651, na wzgórzu Krzemionki w Krakowie Aleksander Kostka-Napierski został stracony poprzez nawleczenie na pal. Ale legenda o nim, jako o przywódcy chłopskiego powstania trwa po dziś dzień.
 

O rozbójniku z Czorsztyńskiej warowni

Jak głosi legenda w czasach Ludwika Węgierskiego zamek w Czorsztynie był jakoby gniazdem rozbójników. Zbóje upodobać sobie mieli obcych kupców, szczególnie Niemców, których napadali, okradali a nierzadko mordowali.
W tym czasie też niedaleko zamku mieszkał prawy rycerz herbu Szreniawa, który posiadał dwóch synów. Choć byli bliźniakami to charaktery mieli bardzo różne. Obaj synowie byli niezwykle dzielni, lecz Janusz był porywczy i zawzięty a Staszek rozważny i serdeczny dla innych. Pewnego razu podczas turnieju Janusz zwyciężył niemieckiego rycerza. Niemiec nie potrafił przegrać i zaczął rozgłaszać, iż został pokonany niehonorowo, podstępem. Janusz oczywiście nie mógł puścić mu tego płazem i nie bacząc na obecność króla, podczas której za każdy rozlew krwi groził wyrok śmierci, wyzwał go na pojedynek i zabił w walce. Tylko temu, że ród jego ojca miał wielkie poważanie i  wielu przyjaciół, Januszowi udało się uciec i uniknąć kary.
Ojciec i brat tęsknili za nim lecz o Januszu słuch zaginął na długo.

W niedługim czasie rozbójnicy z Czorsztyna stali się szczególnie dokuczliwi, więc rozpoczęto szykować wyprawę przeciw nim. Staszek chciał również wziąć w niej udział szczególnie, że rozchodziły się dziwne, niepokojące plotki, o których prawdziwości musiał się przekonać osobiście. Gdy wraz z wojskiem podszedł pod Czorsztyn pojawił się w ich obozie zbieg z zamku, który zaofiarował się pokazać tajne wejście do piwnic zamkowych. W zamku ucztowano i nie obawiano się ataku - dobrze zaopatrzona twierdza wydawała się nie do zdobycia. Zabawę jednak przerwało nagle pojawianie się straży i meldunek o wejściu przez podziemia jakiegoś człowieka. Herszt bandy zdziwił się, iż pozostawiono go przy życiu, jednak wytłumaczono mu, że jest bliski śmierci ale cały czas powtarza, że musi się z widzieć z samym hersztem. Po zejściu do lochu i spojrzeniu na konającego człowieka, herszt zbladł i krzyknął z bólu - rozpoznał swojego brata Staszka. Ten zdążył mu wyjawić, że Janusz został zdradzony i niebawem tunelem wejdzie do zamku wojsko. Radził mu też żeby uciekł i dobrze się ukrył, tak by ich ojciec nigdy nie dowiedział się kim był rozbójnik z Czorsztyna. Janusz odrzekł, że zna dobrą kryjówkę i nie opuści brata. Powiadomił swoich kompanów o zdradzie, a sam wziął zwłoki brata i skoczył z okna w przepaść do Dunajca...
 

 

Źródła: www.zamki.yoyo.pl , www.zamki.res.pl , www.odyssey.com